sobota, 10 września 2016

Klasyka i elegancja po francusku. Recenzja książki Bądź CHIC! Tajemnice kobiecej garderoby


Jeśli czasami przechodząc w Empiku pomiędzy półkami zawalonymi książkami z literaturą średnich lotów, gdzie więcej jest obrazków niż tekstu, a grubość marginesów sugeruje, że autor to niezły spryciarz, zastanawiacie się kto to kupuje - otóż, odpowiedź jest prosta. Ja. 
Książkę, o której poniżej zamierzam napisać kilka słów, mówiąc całkowicie szczerze upatrzyłam sobie, ponieważ w środku są przepiękne, przestetyczne ilustracje, a książka sama w sobie jest cudownie wydana - w zasadzie to bardziej taki modowy album, aniżeli stricte książka. 
Na rozważania nad treścią merytoryczną, przyszedł czas podczas lektury. Jeśli jesteście ciekawe mojej opinii - a uwierzcie,  robiłam wszystko, żeby wstęp nie zdradził zbyt wiele (!) - zapraszam do dalszej części posta. 




Autorkami poradnika są dwie Francuzki - Albertini Emilie i Humbert Anne, obydwie mocno związane z francuskim dziennikarstwem modowym. Zresztą Moje Drogie, bądźmy szczere - gdzie można lepiej modę od podszewki niż w kraju, gdzie żyła i tworzyła sama Coco Chanel !? Podejrzewam, że gdybym urodziła się we Francji, sama prędzej czy później poczułabym jakiś zew prowadzący mnie ku napisaniu modowego poradnika.

Tak czy inaczej - książka w ogólnym zarysie mówi o tym, w jaki sposób kompletować swoją garderobę tak, by zawsze mieć się w co ubrać. Za wzór stawia nam mieszkanki Francji i ich szafy wypełnione samymi klasycznymi, basicowymi elementami. Niestety, osobiście we Francji nigdy nie byłam i ciężko jest mi potwierdzić czy każda Francuzka faktycznie mogłaby stać się bohaterką tego poradnika, więc cóż - pozostaje mi wierzyć Autorkom na słowo.

Co jeszcze znajdziemy w książce?

Przede wszystkim opis poszczególnych, bardzo klasycznych części kobiecej garderoby, takich jak trencz, czarna marynarka czy idealne jeansy ( w tym temacie i ja mam coś do powiedzenia, zapraszam TUTAJ). Autorki tłumaczą dlaczego każda z nas powinna mieć je w swojej szafie oraz podpowiadają, gdzie dorwać najlepsze. Niestety najczęściej sugerują butiki topowych projektantów, toteż, zadowoliłam się obejrzeniem ilustracji ( a te, jak wspominałam są przepiękne!)


Autorki doradzają również jak dobrać te wszystkie klasyki do naszej figury. Niestety, w tej kwestii nie odkrywają niczego innowacyjnego i powtarzają raczej utarte schematy, takie jak dekolt w serek do dużego biustu czy trapezowa spódnica do szerokich bioder. Myślę, że każda kobieta posiadająca chociażby przeciętną świadomość swojej figury i chociaż odrobinkę interesująca się modą, nie odnajdzie w tej partii poradnika niczego zaskakującego. Szkoda.

Podobnie - moim zdaniem- nieudaną sekcją jest sekcja Zrób To Sam, gdzie Autorki udzielają porad jak zrobić dziurę w dżinsach czy doszyć naszywkę na rękaw kurtki. Cóż, myślę, że tego typu prace techniczne jesteśmy w stanie wykonać i bez kupowania książki, która w regularnej cenie kosztuje 34,90.


Ale! Są też plusy. Bardzo fajnym zabiegiem są historyczne wstawki przy opisie każdego ubrania, które tłumaczą nam skąd się w ogóle wzięło, kto je wymyślił i do czego służyło początkowo (bynajmniej, dżinsy od początku nie były przeznaczone do podkreślania damskich pup podczas dzikich tańców w klubie). Podobnie interesująca jest też sekcja Ikony i Skandale, która, jak łatwo się domyślić, wskazuje nam kim możemy się inspirować oraz podrzuca nieraz naprawdę bardzo pikantne smaczki z życia modowego światka. 

Bardzo podoba mi się też końcówka książki - po opisie poszczególnych ubrań, przychodzi pora na porady praktyczne, takie jak np: jak skutecznie i  mądrze spakować się na wakacje czy jak dbać o nasze ubrania i garderobę. Porady odnośnie pakowania są moim zdecydowanym faworytem, ponieważ pokazane tam są też przykładowe zestawy ubrań, które możemy ze sobą zabrać na wakacje, by codziennie wyglądać inaczej, mając przy sobie tylko kilka sztuk odzieży. Takie konkrety to ja lubię!

No i na koniec najlepsze, czyli - co Was zapewne nie zaskoczy - ilustracje. Wykonała je Stephanie Rosseau, będąca graficzką posiadającą niezwykłe wyczucie w ilustrowaniu mody. Grafiki w Bądź Chicnaprawdę inspirujące i idealnie dopasowane do charakteru całego poradnika. Nic tylko patrzeć, inspirować się i w głowie tworzyć swoje własne, klasyczne zestawy!


Podsumowując - zgadzam się jak najbardziej z przesłaniem całej książki, mówiącym, że podstawą naszej szafy powinny być rzeczy ponadczasowe i dobrej jakości. Świetnie, że mogłam dowiedzieć się z niej paru ciekawostek na temat historii trencza czy białej koszuli oraz pooglądać przepiękne grafiki.
Ale... raczej nie sięgnęłabym po tej poradnik ponownie. Jestem już chyba modową wyjadaczką zbyt świadomą na przyjmowanie porad przydatnych osobie, której styl dopiero raczkuje.

Książka jest jednak świetnym pomysłem na prezent dla siostry czy przyjaciółki, która dopiero szuka swojego stylu i  za bardzo nie wie, w którą stroną podążyć- jest szansa, że ten poradnik wskaże jej właściwą. 

A Wam jakiś modowy poradnik wpadł ostatnio w ręce? Jest ich obecnie na rynku wydawniczym prawdziwy wysyp - ja czaję się jeszcze na Slow Fashion albo Slow Life autorstwa Joasi ze StyleDigger i już nie mogę się doczekać kiedy wpadną w moje łapki! 

Pozdrawiam serdecznie!

***





1 komentarz:

  1. Książka wygląda w środku znacznie ciekawiej niż ta, którą ja czytałam, czyli Lekcje Madame Chic.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz! / Thank you for your comment!