poniedziałek, 29 sierpnia 2016

ST U D I A - Wielki Początek Samodzielnego Życia, czyli 5 faktów o studenckiej egzystencji



Prawdopodobnie wszyscy naokoło mówią Ci teraz, że oto czeka Cię najpiękniejszy okres w Twoim życiu. Nowi znajomi, zabawa, nauka tylko dwa razy w roku i mnóstwo wolnego czasu na realizację swoich planów i  zamierzeń, o którym w intensywnym czasie przygotowań do matury mogłeś tylko pomarzyć. 
Cóż, prawdopodobnie dla części z Was ta bajka faktycznie się ziści i będziecie żyć długo i szczęśliwie. 
Pozostałą część zapraszam do dalszej części posta, gdzie jako studentka, która przebyła już ponad połowę swojej ciężkiej drogi, postaram się udzielić kilku złotych rad, które ułatwią Wam życie.
Nadmienię od razu- uniwersalnej recepty na to jak przetrwać od pierwszego do pierwszego dopiero zaczynając samodzielne życie, niestety nie ma. Nie mniej, zapraszam. Ostatecznie w komentarzach ponarzekamy sobie razem na ciężki, studencki los.



Załóżmy, że uczelnia wybrana, papiery złożone, teraz czeka Cię tylko przeprowadzka do nowego miasta. No właśnie. Kwestia nr 1:

1. Mieszkanie. Nie da się ukryć, że akademiki dosyć mocno tracą na popularności. Nadal pozostają niewątpliwie najtańszą formą mieszkania, jaką możecie wybrać - o ile godzicie się na mieszkanie w segmencie z co najmniej kilkoma obcymi sobie ludźmi. Ceny jedynek z łazienkami w akademikach- przynajmniej w Toruniu- najczęściej tylko nieznacznie różnią się od wynajęcia pokoju w mieszkaniu studenckim.
Jedno i drugie ma plusy. W akademiku zużywasz wody i prądu ile chcesz i płacisz tyle samo, w mieszkaniu- rachunki naprawdę mogą zaskoczyć, szczególnie na początku.
No i podczas wynajmowania mieszkania można się naprawdę nieźle naciąć. Wiele mieszkań - a w zasadzie większość mieszkań przeznaczonych na wynajem- ma jakieś koszta ukryte. Przykład? Mega stara instalacja elektryczna, powodująca, że za prąd płacisz trzy razy tyle co koleżanka w bloku obok. Albo bojler, który potrzebuje dziesięciu minut, żeby nagrzać wodę do kąpieli. O tych sprawach z pewnością właściciel Ci nie powie- mieszkając w akademiku, masz takie kwestie w głębokim poważaniu.
Akademik z kolei grozi nieprzespanymi nocami i nierzadko kiepskimi warunkami, zarówno do nauki jak i po prostu egzystencji. (chociaż oczywiście nie jest to żadna reguła)
Decyzja należy do Ciebie. Osobiście mieszkam już w trzecim mieszkaniu studenckim i naprawdę, w każdym były jakieś wady, których nie chciałabym kiedyś w przyszłości widzieć w swoim własnościowym lokum. Zawsze decyzję o wynajęciu jakiegokolwiek mieszkania, skonsultuj z kimś kto ma w tym doświadczenie. Gdybym na pierwszym roku wiedziała to co wiem teraz, prawdopodobnie przez dwa lata nie bujałabym się z wizytami elektryka m.in dwa razy w tygodniu  i niekoniecznie sympatycznymi właścicielami.


2. Kasa. To temat rzeka. Jeśli masz bogatych rodziców, to naprawdę świetnie, bo czeka cię kilka lat błogiego lenistwa. Jeśli należysz jednak do tej drugiej grupy, wiedz, że może być ciężko. Niby obliczysz sobie, że kilka stówek miesięcznie, które zostają Ci po opłaceniu mieszkania, na przeżycie powinno wystarczyć, ale... Zawsze, ZAWSZE znajdują się jakieś koszta nieuwzględnione w budżecie. Prawda jest taka, że jedno głupie weekendowe wyjście na imprezę to m.in 50 zł (zależy oczywiście od miasta). Albo, jeśli zdecydujesz się na mieszkanie studenckie, przyjdzie niedopłata za prąd i wodę, bo twoje współlokatorki mylą wannę z Tamizą i suszą suche włosy. To się zdarza.
Rozwiązaniem są dorywcze prace dla studentów, których na szczęście w typowo uniwersyteckich ośrodkach raczej nie brakuje.
Z pewnością zaskoczy Cię też kwestia jedzenia- doprawdy, mieszkając z rodzicami, człowiek nie zdaje sobie sprawy ile pieniędzy pochłania jedzenie. A jeśli dodatkowo chcesz jeść zdrowo i od czasu do czasu pozwolić sobie na obiad na mieście - lepiej już zacznij szukać pracy.

3. Nauka. Legendy o studentach zazwyczaj mają jedną puentę- studenci piją i się nie uczą. Od razu powiem, że ma moim kierunku, jak i  całej rzeszy innych, jest to po prostu niemożliwe.
Jeśli masz ambicje zostania prawdziwym specjalistą w swojej dziedzinie i podoba Ci się Twój kierunek lub po prostu liczysz na stypendium naukowe, wiedz, że czeka Cię ilość nauki, która w życiu Ci się nie śniła. Osobiście jestem na etapie, na którym kiedy widzę podręcznik mający dwieście stron, mówię - phhii, trzy wieczory i jest mój.
Na pierwszym roku kompletnie nie zdawałam sobie sprawy z ilości nauki, która mnie czeka i szłam na studia z naprawdę beztroskim nastawieniem. Cóż, życie je dosyć mocno zweryfikowało- nic nie otrzeźwia tak jak poprawka we wrześniu. Serio, wizja września pozwala przewartościować całe swoje życie!
Wszystko jest jednak oczywiście kwestią mocno indywidualną- każdy z nas potrzebuje innej ilości czasu na przyswojenie koniecznego materiału, a z doświadczenia wiem, że czym dalej w las, tym jest lepiej. Dużo zależy też od kierunku, ale nawet znajomi studiujący kierunki powszechnie uważane za lajtowe, czasami muszą porządnie przysiąść.


4. Alkohol. W tym temacie tylko jedno zdanie- w czasie studiów prawdopodobnie zaprzyjaźnisz się z nim bardziej niż kiedykolwiek.

5. Imprezy kulturalne... i mniej kulturalne. Oczywiście od Ciebie zależy to w jaki sposób spędzasz wolny czas, ale naprawdę - w czasie studiów ciężko ich uniknąć, taka jest specyfika tego okresu. Moje melanżowe apogeum przypadło na drugi rok- cóż, te wszystkie drinki i clubbingi w końcu się nudzą i zaczynasz tęsknić za weekendem pod kołdrą. Jako domatorce i osobie o raczej spokojnym usposobieniu, generalnie dosyć ciężko jest mi wypowiadać się o imprezowaniu i udzielać w tej kwestii jakichkolwiek rad, ale w wielkim skrócie- jeśli zamierzasz mieć jakichkolwiek znajomych, będziesz imprezować.
Co do imprez stricte kulturalnych- studenci maja zniżki na praktycznie wszystkie eventy, koncerty, wszelkie bilety do kin czy teatrów i  naprawdę szkoda w tym okresie z tego nie korzystać.

Podsumowując- okres studiów dla większości osób faktycznie pozostaje najlepszym w życiu i warto z niego korzystać we wszelkich możliwych aspektach. Warto jednak również zdawać  sobie sprawę, że jednak prawdopodobnie to właśnie wtedy poznasz tzw. trudy życia dorosłego i szczególnie jeśli dopiero wylatujesz spod rodzicielskich skrzydeł, mogą Cię ono mocno zaskoczyć.
Bądź jednak dzielny i nie zrażaj się ani poprawkami, ani wysokimi rachunkami- na dalszych etapach swojego życia, wszelkie studenckie zawirowania będziesz zapewne wspominać z uśmiechem na twarzy. A przynajmniej serdecznie życzę tego nam wszystkim, całej aktualnej i dopiero przybywającej do bram studenckiej braci!

Miłego studiowania!



***





2 komentarze:

  1. Niezwykle rozbawiła mnie refleksja na temat alkoholu! Co racja to racja, studia to nie tylko imprezy i szalone beztroskie życie. Wiem, że można przekonać się już po miesiącu. Mieszkam w akademiku i jako tako nie narzekam bo w mniejszym mieście, gdzie na uczelnie mam raptem dwie minuty, warunki bardziej niż znośne, ale jak mówię mniejsze miasto... Mimo minusów nie mogę się już doczekać października :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Niezwykle rozbawiła mnie refleksja na temat alkoholu! Co racja to racja, studia to nie tylko imprezy i szalone beztroskie życie. Wiem, że można przekonać się już po miesiącu. Mieszkam w akademiku i jako tako nie narzekam bo w mniejszym mieście, gdzie na uczelnie mam raptem dwie minuty, warunki bardziej niż znośne, ale jak mówię mniejsze miasto... Mimo minusów nie mogę się już doczekać października :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz! / Thank you for your comment!