To piękne uczucie, kiedy poznajesz kogoś, kto jest jeszcze
dziwniejszy niż ty. Kogoś, kto ma większe problemy emocjonalne i jest jeszcze bardziej skomplikowany i
pokręcony. Masz wtedy niemalże sto
procent pewności, że skończy się to przyjaźnią.
Idąc tym tropem- ja i moja przyjaciółka bijemy rekordy. Po miesiącu wyśmiewania się z polskich nadmorskich kurortów typu kolorowe jarmarki, z podniesioną głową pojechałyśmy na Półwysep, by przeżyć Weekend Życia. Od razu powiem, że oczekiwania okazały się jednak być zbyt duże w stosunku do możliwości Władysławowa, które wybrałyśmy. Co niesamowite- trafiłyśmy na rewelacyjną pogodę. Co mniej niesamowite- na każdym kroku spotykały nas budki z kebabami, goframi, ciupagami, słonikami z bursztynu i bokserkami z napisem SUPER CHŁOPAK/ SUPER DZIEWCZYNA. Całe szczęście, że w ferworze wakacyjnych uniesień oparłyśmy się zakupom… Inni chyba jednak nie mieli tyle szczęścia, bo ilość ludzi stojących w kolejkach DO WSZYSTKIEGO była naprawdę przerażająca.
Chociaż bawiłyśmy się rewelacyjnie, wróciłyśmy opalone i objedzone przepysznymi lodami o smaku Oreo, wyjazd ten utwierdził mnie w przekonaniu, że jestem Człowiekiem Dziczy. Przepychając się pomiędzy ludźmi na szerokiej dość promenadzie, walcząc o każdy centymetr wolnego miejsca na plaży oraz stojąc w kilometrowej kolejce po gofra- naprawdę, można zatęsknić za Bieszczadami.
Podziwiam ludzi, którzy potrafią odpocząć w kurortach.
Wszystkim wypoczywającym życzę miłego wypoczynku, a wszystkim pracusiom dużo wytrwałości!
Pozdrawiam,




Władysławowo jest cudowne! Spędziłam w nim jedne z lepszych wakacji! :)
OdpowiedzUsuńSpacer dziką plażą, wieczór na klifie, ognisko na plaży - coś cudownego, czego nie zniszczą tłumy turystów!:)
uwielbiam długie sukienki, piękna stylizacja!
OdpowiedzUsuńhttp://casuallydressed.com/