sobota, 18 lipca 2015

T H I S # M O O D





Kiedy tylko nadchodzą wakacje, mentalnie zamieniam się w kowbojkę. Mam ochotę nosić poszarpane szorty, szerokie bluzki w stylu boho, rozwianą wiatrem grzywę oraz dosiąść jakiegoś gniadego konia i pędzić przed siebie poprzez step. Taki właśnie jest mój wakacyjny nastrój.




Niestety, nastrój to jedno, możliwości to drugie. Podczas, gdy dzika strona mojej natury (niestety) pozostaje w uśpieniu, doskonalę swoje zdolności zawodowe nawet w weekendy. Jestem  najwidoczniej rzadkim przykładem praktykanta-pracusia. Droga do sukcesu przecież łatwa być nie może. Idąc prosto przed siebie nie można zajść daleko.


Zazdroszcząc wszystkim wypoczywającym nad  polskim morzem ( w grubych swetrach  i towarzystwie farelek), leżącym na piaszczystych plażach w zadłużonej Grecji, a najbardziej tym zażywającym relaksu w cieniu drzew owocowych we własnym sadzie- wracam do pracy.


A jutro będę dzień święty święcić i może pójdę na spacer.

Buziaki

e.




1 komentarz:

Dziękuję za komentarz! / Thank you for your comment!