Wybór miasta, w którym mamy spędzić kolejne 5 lat swojego życia ( co najmniej) dla stającego przed tym wyborem świeżo upieczonego maturzysty może być tematem równie trudnym jak zdobycie upragnionych trzydziestu procent na egzaminie z matematyki. Jako osoba, która zaraz po skończeniu liceum o życiu nie wiedziała kompletnie nic, obecnie - po ponad trzech latach- spędzonych w Toruniu, czuję się w końcu kompetentna do napisania tego posta. I być może zachęcić Was do podjęcia decyzji mogącej rzutować na całe Wasze studenckie życie.
1. T O R U Ń J E S T T A N I. No dobra, może nie sam Toruń, ale życie w Toruniu - nawet z perspektywy dziennego studenta- nie jest niemożliwe do pociągnięcia. Oczywiście dużo zależy od tego czy pracujecie bądź zamożności Waszych rodziców, ale całkowicie obiektywnie- koszty utrzymania w Toruniu naprawdę nie są wysokie, porównując do innych studenckich miast w naszym kraju. Wynajęcie studenckiego mieszkania nie jest trudne - oferta jest dosyć bogata, a ceny naprawdę znośne, o ile oczywiście nie oczekujecie warunków 5-cio gwiazdkowego hotelu z Paris Hilton jako sąsiadką. Kwestie żywieniowe załatwiają obecne na każdym kroku Biedronki i Polo Markety. A piwo w knajpie kupisz już za 3 zł. Serio.
2. A L L Y O U N E E D I S A N O L D T O W N. Sercem Torunia jest starówka i jest to fakt niezaprzeczalny. Jeśli zamierzasz wieść typowe studenckie życie i imprezować co weekend, a w tygodniu wychodzić na piwo, mam dla Ciebie dobrą wiadomość- możesz zmieniać kluby czy bary co 10 minut i robić to w 12-sto centymetrowych szpilkach, ponieważ wszystkie one znajdują się praktycznie w jednym miejscu. Na Starówce oczywiście. Podobnie jak większość restauracji, księgarni, punktów usługowych, drogerii i przede wszystkim- miejsc związanych z kulturą. Na starówce i w jej pobliżu znajduje się też część wydziałów UMK. I wszędzie dojdziesz na piechotę. Co jest super.
3. D Z I E J E S I Ę. Toruń to miasto, w którym przy odrobienie samozaparcia nie spędzisz w domu ani jednego weekendu, bo praktycznie co tydzień w mieście dzieje się coś ciekawego. Skyway, Klamra, Toffiest, Festiwal Kolorów, Noc Muzeów- to tylko mała część corocznych imprez,w których możesz wziąć udział. I oczywiście, biorąc pod uwagę punkt pierwszy, nie stracisz przy tym fortuny.
4. W S Z Ę D Z I E P I Ę K N I E . Kontynuując poprzedni punkt- nawet jeśli akurat żaden festiwal w Toruniu się nie odbywa, jest masa ciekawych w miejsc, do których można pójść. Młyn Wiedzy- idealny dla fanatyków nauki; CSW- dla ambitnych artystów; Dom Eskenów czy Muzeum Toruńskiego Piernika- dla fanów historii. Zmieniające się wystawy pozwalają pójść do tych miejsc więcej niż raz i spędzić piątkowe popołudnie nieco ambitniej aniżeli przeglądając Pudelka.
CSW, Wystawa Fotografii Briana Adamsa, listopad 2015
Plakat przed CSW, sierpień 2015. Plakaty zmieniają się regularnie, są ustawione w różnych miejscach Torunia i potrafią chytrze skłonić do głębokich przemyśleń w najmniej oczekiwanych momentach.
CSW, Wystawa Fotografii Briana Adamsa, listopad 2015
Plakat przed CSW, sierpień 2015. Plakaty zmieniają się regularnie, są ustawione w różnych miejscach Torunia i potrafią chytrze skłonić do głębokich przemyśleń w najmniej oczekiwanych momentach.
5. Y O U N G W I L D & F R E E. W Toruniu WSZĘDZIE są studenci. W roku akademickim, rzecz jasna. Sprawia to, że w mieście panuje niepowtarzalny klimat studenckiej braci. Znajomości nawiązać można nawet stojąc w kolejce po polędwicę sopocką w Polo Markecie (potwierdzone info), a praktycznie w każdym barze w piątkowy wieczór spotkasz jakąś zaprzyjaźnioną, studencką duszyczkę. Co więcej - i co jest rewelacyjne- Toruń to miasto dla studentów bardzo przychylne i w większości restauracji, punktów usługowych czy miejsc rozrywki, możesz skorzystać ze studenckich zniżek czy promocji. Posiadanie legitymacji studenckiej procentuje tutaj jak nigdzie indziej.
6. M A N E K I N. Naleśniki, dla których mieszkańcy Warszawy czy Gdańska stoją w kolejce po kilka godzin, byle tylko załapać się na wolny stolik. W Toruniu bez stresu i kolejek dopadniesz najpyszniejszego naleśnika na świecie i w sezonie zapijesz go rewelacyjnym grzanym piwem.
Najlepsze!
7. N A C Z A S. Toruń jest na tyle małym miastem, że maksymalny czas jaki spędzisz w korku to +/- 15 min. Dla burżuazyjnej części zmotoryzowanych studentów może być to istotna informacja.
8. P E R E Ł K A. Osobiście nie jestem osobą, która w stopniu wyższym niż przeciętny zna się i potrafi docenić architektoniczne dzieła sztuki. Toruńska starówka jednak niezaprzeczalnie- nawet na takim laiku jak ja- już od trzech lat nieustająco robi wrażenie. A wieczory na bulwarze nad Wisłą przy świetle zachodzącego słońca ( rozmarzyłam się!) nie równają się żadnym innym.
Stare Miasto, grudzień 2015
9. G E O G R A F I A. Pomijając fakt, że w obrębie samego miasta odległości nie są raczej duże, Toruń jest rewelacyjnie położony. Dwie godziny z minutami do Gdańska, Olsztyna, Warszawy czy Łodzi to argument, którym poszczycić może się niewiele studenckich ośrodków.
10. S L O W L I F E. Jeśli Twoim marzeniem jest pogoń za szaloną ilością dolarów, pracując po 12 godzin na szczycie szklanego biurowca dla jakiejś korporacji- jest całkiem spora szansa, że Toruń nie byłby dla Ciebie wymarzonym miejscem na rozpoczynanie swojej kariery zawodowej. Jeśli natomiast cenisz sobie spokój i potrafisz w gąszczu studenckich obowiązków znaleźć godzinę tygodniowo, żeby po prostu posiedzieć w kawiarni nad kubkiem z mrożoną kawą i popatrzeć na przechodniów - witaj w klubie. Całkowicie subiektywnie, celebrowanie małych przyjemności uważam za element, który czyni moje życie o wiele bogatszym i pozwala spojrzeć z dystansu na wiele rzeczy. I je docenić. A w Toruniu jest to naprawdę proste. I naprawdę przyjemne.
A Wy? Jesteście zadowoleni z miast, w których studiujecie/studiowaliście?
e m i l i a









Zapomniała Pani wspomnieć o seksownych Królikach kicających po toruńskich ulicach. Parę razy byłem i jednego widziałem, ale sądzę, że każdy znajdzie tam swojego. Sam ten powód byłby dla mnie wystarczający, żeby studiować właśnie w Toruniu. A gdy pomyślę o dodatkowych korzyściach, które Pani wymieniła, to od razu staję się toruńskim lokalnym patriotą! :*
OdpowiedzUsuń