wtorek, 26 kwietnia 2016

Co K U P I Ć i czego N I E kupować w R O S S M A N I E na P R O M O C J I - 49%? Tusze, kredki, cienie


Zero oryginalności. Przybywam z tematem, który obecnie króluje zarówno na blogach jak i na YouTubie. Nie mogłam się jednak oprzeć przed dorzuceniem i  swoich trzech groszy, ponieważ chciałabym Was zachęcić do przyjrzenia się bliżej kilku nieco mniej znanym produktom z kategorii Oczy.
Zapraszam!




T U S Z E

Moimi ulubieńcami od mniej więcej roku są zdecydowanie te z Eveline - Volumix Fiberlast. Kosztują grosze, dają REWELACYJNY efekt, a ich trwałość jest naprawdę zabójcza. Polecam obie wersje- złota jest nieco bardziej pogrubiająca, a srebrna lepiej wydłuża. Na moich superextramegatotalnie najkrótszych rzęsach, to jedyne tusze, które wyglądają naprawdę naturalnie.
Generalnie, w temacie tuszy, dodać chciałabym, że moim zdaniem zdecydowanie nie jest to kosmetyk, w który warto inwestować. Z kilku powodów- przede wszystkim dają podobny efekt i nie ma między nimi zasadniczych różnic w składach. Ponadto, trzeba je często zmieniać - przy moich wrażliwych oczach jeden tusz wystarcza mi na max. 4 msc. Dlatego nie widzę powodu, by inwestować w tusze z L'oreala, które nawet na promocji kosztują ok.30 zł. Serdecznie polecam Wam wypróbowanie tych tanioszków i  obiecuję, że nie będziecie zawiedzione.
Cena na promocji - ok. 8 zł.
Wspomnieć jeszcze wypada o tuszu z Maybelline Lash Sensational, którego obecnie nie mam w swojej kolekcji, ale swego czasu byłam z niego bardzo zadowolona. Na promocji kosztować będzie ok.13 zł.


E Y E L I N E R Y  I K R E D K I

Wibo i Lovely to moim zdaniem marki, które w tej kategorii nie mają sobie równych. Linery z Lovely Matte Eyeliner - szary i brązowy- to totalnie najlepsze eyelinery, z którymi obcowałam. Mają piękne, matowe wykończenie, są nie do zdarcia, a narysowanie nimi kreski jest dziecinnie proste. Czarny eyeliner z Wibo to klasyka- swego czasu szumiał  o nim cały YouTube. I słusznie. Moim zdaniem ma nieco trudniejszy w obsłudze pędzelek niż te z Lovely, ale za to kreska narysowana nim jest cieńsza. Trwałość fantastyczna. Produkty bez wad.
Cena na promocji - ok.4 zł.



Jeśli natomiast wolicie klasyczne, czarne kredki zamiast linerów w pędzelku, super propozycją jest Smoke n'shine Eyeliner z Rimmela. Jest supetrwały, dziecinnie prosty w obsłudze, a na jego końcu znajduje się gąbeczka, którą możemy rozetrzeć kreskę. O dziwo, również  ta gąbeczka faktycznie sprawdza się w swojej funkcji i bardzo ułatwia uzyskanie efektu rozmytej kreski.
Cena na promocji - ok. 11 zł


C I E N I E

Rossman w kategorii Cienie wypada niestety bardzo słabo. Swego czasu chciałam zaopatrzyć się w którąś z neutralnych paletek z Wibo, ale pomacałam je i doszłam do wniosku, że gra nie jest warta świeczki, a matowe kolory zarówno z paletki Go Naked jak i Neutral są naprawdę słabiutkie. Odradzam też wszystkie prasowane cienie Rimmela i Maybelline, bo ich pigmentacja pozostawia naprawdę wiele do życzenia -podobnie jak wszelkich czwórek i dwójek z Wibo i Lovely. Jeśli szukacie dobrych, pojedynczych cieni prasowanych, świetne i  taniutkie ma w swojej ofercie drogeria Natura, marek takich jak My Secret, Kobo czy Wet n'wild. Rossman pod tym względem z Naturą równać się niestety nie może, dlatego polecę Wam tylko dwa produkty - Color Tatto w kremie oraz Miss Sporty Faboulous Eyes w kredce. 
Color Tatto to klasyka - jeśli nie macie jeszcze żadnego w swojej kolekcji, proponuję zacząć od Creme De Nude, który mi służy nie tylko jako piękny, matowy cień bazowy, ale również jako znakomita baza pod cienie. Przepiękny jest również On and on Bronze, który jest brązem pasującym chyba do każdego typu urody. 
Miss Sporty natomiast zaskoczyło mnie megatrwałym i pięknie napigmentowanym cieniem w kredce w kolorze Penaut Butter. Kolorów jest więcej, ale tylko ten wpadł mi w oko i jako jedyny nie zawiera drobinek brokatu. Naprawdę piękny i neutralny odcień!
Cena na promocji: Maybelline - ok.12 zł, Miss Sporty - ok. 7 zł.


B R W I

Na punkcie brwi mam prawdziwą obsesję i dobry produkt do brwi rozpoznam z odległości kilometra. Jeszcze do niedawna w Rossmanie naprawdę ciężko było kupić jakikolwiek produkt do brwi, czego kompletnie nie rozumiałam - boom na podkreślanie brwi trwa przecież już od dłuższego czasu.. Na szczęście, kilka tygodni temu, Wibo wystartowało z serią bardzo fajnych kredek - Shape and define. Mój kolor to 02, ciemny i naprawdę chłodny odcień brązu. Kredki są świetnie napigmentowane, łatwe w użyciu i dosyć woskowe, co powoduje, że delikatnie utrwalają włoski. Super, że mają szczoteczkę do wyczesywania i są wykręcane- nie ma nic gorszego niż konieczność codziennego ostrzenia kredki.
Cena na promocji - ok.6 zł.
Jeśli chodzi o żele do brwi, tutaj podobnie jak z cieniami, drogeria Natura wypada znacznie lepiej, ponieważ dostaniecie tam genialne maskary do brwi z Essence i Catrice. W Rossmanie jest tylko jeden produkt z tej kategorii, który serdecznie polecam- maskara do brwi z Maybelline Brow Drama w kolorze dark brown. Pięknie utrwala włoski, optycznie je zagęszcza, nadaje delikatny kolor i sprawia, że pozostają w nienaruszonym stanie przez cały dzień. Do wyboru jest jeszcze odcień jasnego brązu oraz transparentna. Ma nieco dziwną szczoteczkę zakończona kulką - doprawdy nie wiem po co to zakończenie, ale fakt jest taki, że gdy już nauczymy się nią operować efekt daje naprawdę piękny.
Cena na promocji - ok.12 zł. 
Z produktów tego typu dobry ma również marka L'oreal, jednak efekt, który daje jest praktycznie identyczny jak w przypadku Brow Drama, a ich maskara kosztuje dwa razy więcej. Nie warto zatem przepłacać. Nie polecam natomiast żeli z Wibo i Lovely, bo zawierają w sobie brokat  (serio, po co komu brokat na brwiach?!)



A Wy? Możecie coś mi polecić? 
Mam nadzieję, że wszystkie produkty, w które się zaopatrzycie podczas tego zakupowego szaleństwa, będą Wam służyć dobrze i nie okażą się bublami.
Pozdrawiam!

***





4 komentarze:

  1. Vibo już nie takie dobre jak kiedyś, a szkoda ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tka naprawdę to chyba lubię od nich tylko pomadki i konturówki, cała reszta jest do zastąpienia :D

      Usuń
  2. Szkoda, że nie ma u mnie szafy Eveline, tyle dobrego słyszalam o tuszach :D zapraszam do mnie ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz! / Thank you for your comment!